home artykuły, Holandia z dzieckiem, limburgia, turystyka, z ostatniej chwili Thorn: przyjazne, białe miasteczko zaprasza do odwiedzin

Thorn: przyjazne, białe miasteczko zaprasza do odwiedzin

Niegdyś niewielkie księstwo, w którym u władzy były kobiety. Obecnie przyjazne, białe miasteczko, które zaprasza do odwiedzin. Przedstawiamy Thorn, urocze miasteczko położone na południu Limburgii i jedno z ulubionych miejsc odwiedzających Holandię turystów.

Wybrukowane kocimi łbami uliczki i zaułki, ciągnące się wzdłuż okazałych, białych budynków. Górująca ponad wszystkim wieża opactwa. Szumiące wody dopływu rzeki Itterbeek, która łączy Holandię z Belgią. Przytulne tarasy i regionalne specjały. Thorn, jedno z ulubionych miejsc turystów odwiedzających Holandię, dba o dopieszczenie wszystkich zmysłów.

Białe domy Thorn, widok na Abdijkerk. Foto: Moja Limburgia

Muzeum

Jeśli chcesz maksymalnie nacieszyć się tym, co ma do zaoferowania białe miasto, swoje pierwsze kroki skieruj do muzeum miejskiego Het Land van Thorn. Położone w centrum miasteczka, prezentuje jego niezwykłą historię.

Możesz tu obejrzeć Panoramę Thorn – trójwymiarowy obraz miasta, stworzony przez artystę Fransa van den Berga. Z pomocą bezpłatnego systemu audio, dowiesz się o wszystkim, na co w danej chwili spoglądasz. I to nie tylko w muzeum, ale też w opactwie i historycznym centrum miasteczka.

Za pomocą prezentowanych obiektów sztuki i nowoczesnych pokazów multimedialnych, muzeum poświęca szczególną uwagę przełożonym klasztoru i tzw. stiftdames (wywodzącym się z arystokracji kobietom, będącym członkiniami chrześcijańskiego zakonu, które żyły według jego wspólnych zasad, ale nie były związane ślubami). Ale też obiektom archeologicznym, czy słynnej muzycznej historii towarzystw filharmonicznych „Bokken” i „Geiten”.

Kobiety u władzy

Thorn zawdzięcza swoje istnienie Hrabiemu Ansfriedowi i jego żonie Hilsondis. Aby wykupić sobie miejsce w niebie, około roku 990 założyli oni w Thorn klasztor. Przełożoną klasztoru została ich córka, Benedicta. Wkrótce opactwo uzyskało przywilej targowy i przymus drogowy. Później nadano mu prawo do wybijania własnych monet i ustanowienia władzy sądowniczej. W ten sposób księstwo Land van Thorn stawało się coraz potężniejsze i bogatsze.

Gotycki kościół opactwa nadal dominuje w romantycznym mieście. Foto: Moja Limburgia

A przy tym zarządzane przez kobiety, co czyni je w skali Europy unikalnym. Od XVI wieku przełożona klasztoru posiadała nawet miejsce w Sejmie Rzeszy, będącym najwyższym organem reprezentacji wasali cesarskich Świętego Cesarstwa Rzymskiego.

W klasztorze nie było zakonnic, które złożyły śluby, tylko wspomniane wcześniej stiftdames. Bogate arystokratki, które w rzeczywistości nie spędzały swojego czasu wyłącznie na modlitwie. Podczas oczekiwania na dobrą partię do zamążpójścia, zajmowały się literaturą, muzyką, malarstwem i haftem. W dodatku, robiły to najchętniej we własnych domach, do klasztoru przychodząc tylko na modlitwę i sen.

Miasteczko zaczęło się rozwijać. Zbudowano duży kompleks pałacowy dla przeoryszy i jej dworu. Obok opactwa powstał kościół parafialny dla zwykłych mieszkańców, a centrum zapełniło się dużymi domami stiftdames. Wiele z nich zachowało się do dziś, np. Huis met de drie kogels, zbudowany w 1648 roku.

Białe domy

Władza kobiet zakończyła się wraz z nadejściem francuskiej armii rewolucyjnej. Ich dobytek załadowano na 30 krytych wozów i przewieziono do klasztoru sióstr zakonnych w bezpiecznym niemieckim Essen.

Białe miasto Thorn. Foto: Moja Limburgia

Była to niepowtarzalna szansa dla mieszkańców Thorn, którzy przenieśli się do okazałych, pozostawionych przez arystokratki domów. Nie przewidzieli jednak, że ta decyzja będzie ich słono kosztować.

Thorn. Foto: Moja Limburgia

Napoleon uznał bowiem, że ludzie, których domy posiadają wiele okien, są w stanie płacić dużo podatku. W końcu szkło było wtedy bardzo drogie. Aby uchronić się przed finansową katastrofą, sprytni mieszkańcy zaczęli zabudowywać część okien. A żeby ich czyny nie rzucały się w oczy, zaczęli zabielać ściany domów wapnem. W ten sposób historyczne centrum Thorn zmieniło kolor. Tak też powstało białe miasteczko Holandii.

Thorn, centrum miasteczka. Foto: Moja Limburgia

 

Abdijkerk Thorn

Zwiedzając Thorn, po prostu nie możesz go pominąć. Ostatecznie Abdijkerk Thorn dał kiedyś początek temu miasteczku. Ten opacki kościół, znany również pod nazwą Stifkerk, w dużej mierze pochodzi z XIV wieku. Jeszcze starsza jest podbudowa wieży, która jest pozostałością kościoła romańskiego.

Abdijkerk. Górująca ponad wszystkim wieża opactwa. Foto: Moja Limburgia

Abdijkerk urządzony jest w stylu barokowym, rzadko spotykanym w kościołach holenderskich. W wieku XIX kościół doczekał się restauracji, za którą odpowiedzialny jest architekt Pierre Cuypers, którego inne znane projekty to m.in. budynek dworca i Rijksmuseum w Amsterdamie.

W kościelnej krypcie tej gotyckiej bazyliki krzyżowej, znajduje się skrzynia ze szczątkami hrabiny Hilsondis. Umieszczono tu także relikwie przedramienia z okresu datowanego na lata 1050-1200. Ponadto, w dwóch sarkofagach umieszczono tzw. „Mumie z Thorn” – zmumifikowane w naturalny sposób ciała kobiety i mężczyzny, pochodzące z około 1600 roku. Tajemnicą pozostaje jednak, kim byli ci ludzie. Podejrzewa się, że ciało kobiety to jedna ze słynnych stiftdames, Clara-Elisabeth van Manderscheidt-Blankenheim, założycielka Kapliczki pod Lipą, znajdującej się na obrzeżach Thorn. Zmumifikowane ciało mężczyzny przypisywano natomiast kanonikowi Quanjelowi, który był organistą Abdijkerk. Teorię tą wykluczono jednak w 2007 roku, po przeprowadzeniu specjalistycznych badań.

W kościelnej krypcie tej gotyckiej bazyliki krzyżowej, znajduje się skrzynia ze szczątkami hrabiny Hilsondis. Foto: Moja Limburgia
W dwóch sarkofagach umieszczono tzw. „Mumie z Thorn” – zmumifikowane w naturalny sposób ciała kobiety i mężczyzny, pochodzące z około 1600 roku. Foto: Moja Limburgia

Kapliczki

Sint Annapad, to trasa, która poprowadzi cię do kaplicy św. Anny – jednej z piętnastu znajdujących się tu przydrożnych kapliczek. Foto: Moja Limburgia

Urok Thorn, to nie tylko białe domy. Nie wszyscy wiedzą, że miasteczko bogate jest również w przydrożne kapliczki. Wybudowana w latach sześćdziesiątych i przebudowana niedawno Kaplica św. Jozefa ustanowiła ich liczbę na piętnaście. Tym samym, biorąc pod uwagę liczbę mieszkańców Thorn, gmina może określać się mianem „gminy o największym zagęszczeniu kaplic w Holandii”.

Jedną z najpiękniejszych kapliczek jest De Kapel onder de Linden, czyli kapliczka pod Lipami, którą założyła wspomniana wyżej Clara Elisabeth van Manderscheidt-Blankenheim, poważnie wtedy chora. I – jeśli wierzyć przekazom – została po tym cudownie uzdrowiona!

Najstarsza, dolna część kaplicy, ma być kopią świętego domu z Nazaretu. Legenda głosi, że podczas prześladowań kościelnych w czasach średniowiecza, został przeniesiony przez anioły do włoskiego miasta Loreto. Kapliczka ma barokowy wystrój i pięknie zdobiony sufit.

Więcej informacji na temat poszczególnych kapliczek z Thorn, znajdziesz na stronie Stichting Kruisen en Kapellen Thorn.

Bokken & Geiten

Pisząc o Thorn, nie sposób pominąć historii “Bokken” i „Geiten”. Chodzi oczywiście o dwa, świetnie prosperujące towarzystwa filharmoniczne.

Początkowo w Thorn działało jedno takie towarzystwo, które powstało w roku 1812. Jego działaniu przeszkodziła jednak kłótnia, która doprowadziła do rozłamu. Tak powstały dwa nowe towarzystwa.

Pomnik dla muzyki, autorstwa Jaaca Waeyena, 1987. Muzyka jest językiem miasta, a pomnik jest hołdem dla tych wszystkich, którzy doceniają kunszt muzyczny Thorn i przekazują go z pokolenia na pokolenie. Foto: Moja Limburgia

Jedno zostało ochrzczone na cześć patrona Thorn nazwą Harmonie St. Michaël, drugie funkcjonowało pod nazwą Koninklijke Harmonie. Mieszkańcy określali orkiestrę „kościelników” mianem kozy (Geiten), a „królewskich” – jako kozły (Bokken). Spór był na tyle głęboki, że dzielił nie tylko muzyków, ale całą społeczność Thorn. Jeśli byłeś mieszkańcem, to byłeś albo kozłem, albo kozą. Kozły mogły poślubiać tylko kozły. A jeśli należałeś do kóz, to chleb kupowałeś wyłącznie u piekarza, który też był kozą.

„Geitenbook”, autor Henri L.M. (Harry) van de Boel (Thorn 1928). Swoiste połączenie towarzystw muzycznych, działających w Thorn. Foto: Moja Limburgia

Na szczęście współcześni mieszkańcy zakopali stare podziały. Kozioł może więc dziś pocałować kozę, a muzycy tworzą czasem wspólną muzykę. Oczywiście na najwyższym, kojarzonym z Thorn, poziomie.

Rekreacja

Białe miasto położone jest przy największym obszarze sportów wodnych w Euroregionie: Maasplassen. Możesz stąd udać się na wspaniałe pod względem widokowym wycieczki promem, lub skorzystać z oferty skierowanej do wielbicieli jet pack’ów, wakeboardingu, czy flyboardingu. Albo udać się na wyprawę rowerową lub pieszą

Lokalne przysmaki

Będąc w Thorn musisz spróbować lokalnych specjałów. W Thorn są to limburskie vlaai, wino i… naleśniki!

Winnica pojawiła się w Thorn już za czasów stiftdames, które chętnie pijały wino i same je wytwarzały. Ich ówczesna winnica znajdowała się na terenie dzisiejszego placu obok Abdijkerk. Jednak Napoleon, który produkcję wina zastrzegał wyłącznie dla Francuzów, kazał winnicę zniszczyć. Współcześnie w Thorn znów wytwarzane jest wino. W winnicy Wijngoed Thorn, możesz zobaczyć jak to się odbywa i skosztować miejscowego Auxerrois, Pinot Gris, Donfelder, czy Pinot Noir.

Naleśnikarnia De Pannekoekenbakker w Thorn mieści się w zabytkowym budynku z początku XVII wieku. Foto: Moja Limburgia

Koniecznie odwiedź też naleśnikarnię De Pannekoekenbakker i zjedz naleśnika z bekonem, wiejskiego, czy z pysznymi, sezonowymi owocami. Albo skomponuj własnego naleśnika, wybierając opcję „pół na pół”.

Dla dzieci przygotowano podkładki do kolorowania, dzięki którym każdego miesiąca mogą wygrywać nagrody. Ponadto otrzymają one monety, za które samodzielnie będą mogły kupić zabawki w sklepie De kluis van het Huis. Będą też mogły pobawić się w piwnicznej sali zabaw.

Mamy nadzieję, że zachęciliśmy cię do odwiedzenia tego przyjaznego, białego holenderskiego miasteczka!

 

 

Źródło: Gemeente Maasgouw, VVV Midden Limburg

Foto: Moja Limburgia

Komentarze